1945–1947 – Ostatnie lata Pułku

1945–1947 – Ostatnie lata Pułku

Po zakończeniu działań wojennych 1 Dywizja Pancerna otrzymała własny obszar okupacyjny w północno-zachodnich Niemczech. Rejon Pułku znajdował się na północny zachód od Löningen. Holte stało się siedzibą dowództwa 24 Pułku Ułanów i szwadronu dowodzenia, a szwadrony liniowe rozmieszczono w pobliskich miejscowościach.

Zadania okupacyjne Pułku sprowadzały się przede wszystkim do zapewnienia bezpieczeństwa rejonu. Administrację cywilną prowadził brytyjski Military Government. Warunki zakwaterowania były trudne — brakowało odpowiednich budynków mieszkalnych i pomieszczeń dla kancelarii.

Jednym z najważniejszych zadań stała się jednak pomoc Polakom znajdującym się na terenie brytyjskiej strefy okupacyjnej: byłym jeńcom wojennym, robotnikom przymusowym i wysiedleńcom.

24 Pułk Ułanów bardzo aktywnie uczestniczył w prowadzonej przez Dywizję akcji pomocy polskiej ludności. Oficerowie i szeregowi byli kierowani jako łącznicy, tłumacze i organizatorzy obozów. Pułkowi powierzono między innymi opiekę nad obozem w Niederlangen oraz nad ośrodkiem oficerskim w Boenen.

Zadaniem Pułku było organizowanie tych ośrodków, zapewnienie środków transportu oraz reprezentowanie ich interesów wobec władz okupacyjnych. W praktyce służba po zakończeniu wojny bardzo szybko przestała więc oznaczać jedynie patrolowanie zajętego obszaru — stała się także służbą na rzecz rodaków, których wojna pozostawiła poza Polską.

13 lipca Pułk przeszedł z Holte do Essen i Bovern. Po podporządkowaniu Dywizji brytyjskiemu XXX Korpusowi jednym z jej podstawowych zadań stała się zorganizowana opieka nad Polakami w strefie okupacyjnej.

Wojna dobiegła końca, lecz dla żołnierzy Pułku nie oznaczało to powrotu do normalności. Polityczna przyszłość Polski była niepewna, a decyzja Wielkiej Brytanii o cofnięciu uznania władzom Rzeczypospolitej na uchodźstwie pogłębiała poczucie zawieszenia. Służba garnizonowa, szkolenie, sport i codzienne obowiązki miały utrzymywać oddział w dyscyplinie i sprawności.

Wiosną 1946 roku coraz wyraźniej stawało się jasne, że Polskie Siły Zbrojne na Zachodzie nie będą mogły istnieć w dotychczasowej formie. 20 marca brytyjski minister spraw zagranicznych Ernest Bevin przedstawił w Izbie Gmin stanowisko rządu: żołnierze polscy mieli dokonać indywidualnego wyboru między powrotem do Polski a demobilizacją i rozpoczęciem życia na Zachodzie.

W Pułku rozpoczęły się miesiące trudnych osobistych decyzji. Jedni chcieli wracać do rodzin w Polsce, inni nie mieli już do czego wracać lub nie godzili się na powrót do kraju pozostającego pod nową władzą. Wielu próbowało sprowadzić rodziny na Zachód.

Źródło pułkowe opisuje ten okres nie jako jedną wspólną decyzję, lecz jako sumę setek indywidualnych wyborów. Żołnierze, którzy od 1939 roku przeszli przez Węgry, Francję, Wielką Brytanię i kampanię zachodnią, musieli teraz zdecydować o własnej przyszłości już poza zwartymi szeregami Pułku.

Między 10 a 14 grudnia 1946 roku Pułk przeniósł się z Essen do Münster Lager. Był to już wyraźny etap likwidacji dotychczasowej struktury. Szwadrony przekazały do specjalnego szwadronu transportowego niemal wszystkie pojazdy mechaniczne, pozostawiając jedynie samochody dowództwa Pułku i dowódców szwadronów.

W Essen pozostała jednostka administracyjna zajmująca się rodzinami wojskowymi. Pułk, jeszcze formalnie istniejący, stopniowo tracił sprzęt i funkcje jednostki bojowej.

5 marca 1947 roku ppłk Romuald Dowbor, który objął Pułk jeszcze podczas walk w Normandii i przeprowadził go przez Francję, Belgię, Holandię i Niemcy, podpisał swój ostatni rozkaz dzienny. Od następnego dnia dowództwo 24 Pułku Ułanów objął mjr dypl. Tadeusz Wysocki.

17 marca dowódca 1 Dywizji Pancernej ogłosił, że pierwsze transporty opuszczają Niemcy i wracają do Wielkiej Brytanii. Dywizja — jak zapisano w rozkazie — „przerywa swój marsz bojowy do Polski i powraca na wyspę”.

W kolejnych tygodniach Pułk przeszedł z Münster Lager do Hanoweru. 1 maja przestały działać w Niemczech szefostwa służb i oddziały sztabu Dywizji, a 3 maja zakończyło działalność dowództwo 10 Brygady Kawalerii Pancernej.

24 Pułk Ułanów
Hannover, dnia 7 maja 1947 r.

ROZKAZ SPECJALNY
(Dodatek do rozkazu dziennego Pułku Nr 42/47)

UŁANI!

Nadchodzi w życiu naszego Pułku dzień, jakiego jeszcze Pułk w swej bogatej historii nie przeżywał. Nadchodzi dzień, w którym żołnierze tego Pułku rozejdą się w dwie wielkie grupy, by przejść do życia cywilnego, jedna w ramach Zachodu, druga w ramach Wschodu, a Sztandar zostanie złożony w muzeum, wśród wielu innych cennych pamiątek naszej Armii odrodzonej na Zachodzie.

Historia naszego Pułku jest bogata i piękna. Na przestrzeni 27 lat swego istnienia Pułk zawsze był tam, gdzie działy się rzeczy wielkie, gdzie ważyły się losy naszej Ojczyzny i gdzie trzeba było na szalę tej wagi rzucić najwyższy wysiłek, trud i krew.

W dramatycznych chwilach odrodzenia się naszej Ojczyzny po wieloletniej niewoli, w roku 1920 Pułk jest na polach bitew i przyczynia się do wielkiego ZWYCIĘSTWA. Rzuca na szalę daninę krwi.

W pokojowym okresie budowania Niepodległego Państwa Pułk wkładem pracy pomaga dźwigać tę wielką budowlę. Tragiczne dni wrześniowe 1939 r. są dla Pułku jednym pasmem nieprzerwanych krwawych wysiłków. Idzie na szalę wszystko, co Pułk ma najlepszego, rzucony jest nadludzki wysiłek, trud ofiarny, leje się obficie krew żołnierska, lecz to wszystko nie zdoła przeważyć przemocy nieprzyjaciela.

Przyszła klęska.

Z klęski odradza się we Francji Armia Polska i znów na polach bitewnych powiewa nasz sztandar i znów krwi naszej za mało na szali, gdzie zabrakło wysiłków Armii, dającej nam gościnę.

W Szkocji przez kilka lat Pułk oddaje swą pracę, zapał i wiarę w przyszłość i rzuca je na szalę gigantycznych przygotowań do ostatecznej rozprawy. Pułk jest jednym z pierwszych oddziałów naszego Wojska i jednym z najlepszych.

Do bitwy Normandzkiej, bitwy należącej do rzędu kilkunastu wielkich bitew świata, które zmieniły bieg historii, bitwy „wszystko” dla obydwu walczących stron, Pułk rzuca wszystko. W śmiertelnym wysiłku bitewnym w sierpniu 1944 roku Pułk traci wielu najlepszych swoich synów, traci w boju swego dowódcę, a zyskuje moment, dla którego warto położyć największe wysiłki, dla którego warto przecienpieć i niepowodzenia, moment najpiękniejszy w życiu żołnierza: „decydujące zwycięstwo”, do którego się własną krwią przyczyniło.

We wspaniałym pościgu nasz piękny pancerny Pułk idzie na czele gromić nieprzyjaciela, by Sztandar nasz zaszumiał zwycięsko na ziemi niemieckiej w odwecie za to, że kiedyś w ukryciu musiał uchodzić z ziemi Polskiej,

Dzisiaj, jak tu stoimy, Sztandar nasz łopocze na wietrze w ziemi Hanowerskiej, gdzie, według przepowiedni, Pułkowi było danym wojnę zakończyć. Sztandar stoi przed nami, a my Go żegnamy. Pójdzie on do muzeum. Będzie tam przechowany i to przechowanie symbolizuje przejście w nieczynność w oczekiwaniu na czas, kiedy zagra złoty róg.

Sztandar nie jest własnością żadnej z grup, na które się w tej chwili Pułk dzieli, Sztandaru nie odbiera jedna grupa ani żegna druga. Szatndar żegnamy wszyscy, a żołnierskim wyrazem tego pożegnania będzie defilada wszystkich szwadronów w całości i porządku takim, w jakim się to odbywało przez 27 lat.

Niech ten moment pożegnania, Żołnierze, utkwi Wam na zawsze w pamięci. Moment wspólnego pożegnania. Z tego, że jest ono wspólnym wynika, że nie dzielimy się w tej chwili na dwa Światy, że rodzina pułkowa zostaje jedna i tą jednością mocna. Wspólność tego pożegnania niech Wam każe w przyszłości łączyć się w grupki gdziekolwiek będziecie, w koła, których znakiem będzie biały proporczyk i nasz znak pułkowy. Niech powstają koła byłych żołnierzy Pułku, niech będą przedłużeniem Historii Pułku, prowadzcie ich kronikę i pielęgnujcie tradycje pułkowe. Sztandar nasz pożegnajmy jedną, wspólną i serdeczną myślą: Żegnaj, Sztandarze dumny, któryś nas prowadził przez wiele krajów, wiele pól bitewnych i szlaków bojowych, któryś dwukrotnie przekroczył morze wraz z nami, który nas krzepiłeś swą trwałością, mimo burz historii, w momentach, kiedy serce nam słabło z braku nadziei i wiary w celowość naszych wysiłków.

Żegnamy Cię z nadzieją w sercu, że szum Twej krwistej czerwieni i zew Twego Orła zgromadzi nas jeszcze raz w służbie Tej, która NIE ZGINĘŁA, w służbie Rzeczypospolitej Polskiej.

Dowódca Pułku
T.A. Wysocki, mjr dypl.

11 maja 1947 roku żołnierze, którzy nie zamierzali wstąpić do Polskiego Korpusu Przysposobienia i Rozmieszczenia, przeszli do Ośrodka Zapasowego Nr 3. Główne siły Pułku opuściły Niemcy i 17 maja dotarły do Tilshead Camp „B” w Wielkiej Brytanii.

Rozpoczęto przygotowania do przejścia żołnierzy do Polskiego Korpusu Przysposobienia i Rozmieszczenia — PKPR. Akcja przygotowawcza trwała od 29 do 31 maja, spis od 2 do 9 czerwca, a zaciąg od 10 do 13 czerwca.

19 czerwca 1947 roku 24 Pułk Ułanów został formalnie rozwiązany. Jego pozostałość utworzyła szwadron PKPR 24 Pułku Ułanów w składzie 510 Oddziału PKPR. Rozwiązano 1 szwadron i szwadron dowodzenia, a ich obsadę przeniesiono do 2 szwadronu. Do PKPR, poza oficerami, zaciągnęło się 191 podoficerów i ułanów.