1944–1945 – Szlak bojowy 1 Dywizji Pancernej

1944–1945 – Szlak bojowy 1 Dywizji Pancernej

W nocy z 27 na 28 lipca 1944 roku Pułk opuścił rejon Aldershot i przeszedł do strefy załadunkowej pod Londynem. Sprzęt i załogi podzielono pomiędzy kilka statków transportowych. 29 lipca rozpoczęło się zaokrętowanie, prowadzone mimo nalotów niemieckich bomb V-1.

31 lipca konwój ruszył na morze. Po przejściu kanału La Manche 1 sierpnia jednostki znalazły się u wybrzeży Normandii. 2 sierpnia rozpoczęto wyładunek w rejonie Embouchure de la Seulles i Arromanches-Bains. Po czterech latach Biali Ułani ponownie znaleźli się na kontynencie europejskim — tym razem jako załogi czołgów.

Do 4 sierpnia Pułk zebrał cały sprzęt. Rozpoczęto ostatnią konserwację, uzupełnianie paliwa i amunicji oraz przygotowanie do pierwszej bitwy. 6 sierpnia dowódcy Dywizji poznali zadanie: 1 Dywizja Pancerna wchodziła w skład II Korpusu Kanadyjskiego 1 Armii Kanadyjskiej.

Już w pierwszych dniach załogi przekonały się, jak niebezpieczne są zamaskowane działa przeciwpancerne i ciężkie niemieckie czołgi. W następnych akcjach zaczęto szerzej wykorzystywać ogień na podejrzane zasłony terenowe, pociski dymne oraz czołgi Sherman Firefly uzbrojone w armaty 17-funtowe.

9 sierpnia Pułk ponownie ruszył do natarcia przez Cauvicourt. Walki o La Croix i podejścia do lasu Quesnay przyniosły kolejne straty. Niemieckie Tygrysy i Pantery, wspierane przez działa przeciwpancerne, zatrzymały ruch czołowych szwadronów.

W nocy 13/14 sierpnia 24 Pułk Ułanów został podporządkowany 3 Brygadzie Strzelców. Następnego dnia 1 i 3 szwadron wspierały natarcie piechoty w kierunku Aissy, Potigny i Fontaine-le-Pin. Operację poprzedzało wielkie bombardowanie lotnicze.

W czasie nalotu część bomb spadła omyłkowo na ugrupowanie wojsk własnych. Po zakończeniu bombardowania czołgi Pułku weszły do walki w terenie nadal bronionym przez broń przeciwpancerną. Szczególnie ciężkie straty poniósł 3 szwadron. Pułkowy wykaz strat wymienia 14 poległych 14 sierpnia pod Fontaine-le-Pin oraz kolejnych rannych.

Bitwa pokazała raz jeszcze, że w Normandii czołgi musiały walczyć w niezwykle niekorzystnym terenie, często przeciwko przeciwnikowi ukrytemu w laskach, zabudowaniach i za żywopłotami.

15 sierpnia rozpoczęła się decydująca faza bitwy normandzkiej. 1 Dywizja Pancerna miała przekroczyć rzekę Dives w rejonie Jort i ruszyć ku Trun oraz Chambois, aby odciąć drogi odwrotu niemieckiej 7 Armii.

16 sierpnia dowódca Pułku mjr Jan Kański pojechał do Jort na odprawę. W czasie pobytu w miejscowości został ciężko ranny i ewakuowany do szpitala w Caen. Tego samego dnia poległ m.in. rtm. Zygmunt Kozłowski, oficer informacyjny Pułku. Dowodzenie w walce przejął mjr Władysław Rakowski.

Pułk działał w kierunku Vicquette, Morteaux-Couliboeuf i wzgórz na wschód od Dives. Uchwycenie drogi Morteaux-Couliboeuf – Vaudeloges przecinało jeden z ważnych kierunków niemieckiego odwrotu. Walki były zacięte, a przeciwnik wprowadzał do akcji czołgi i silną broń przeciwpancerną.

26 sierpnia 1944 roku dowodzenie Pułkiem objął mjr Romuald Dowbor. Mjr Jan Kański, ciężko ranny 16 sierpnia w Jort, zmarł 29 sierpnia. Pułk stracił dowódcę, ale zachował zdolność bojową i po krótkim odpoczynku ruszył dalej za wycofującym się przeciwnikiem.

Po rozbiciu niemieckich wojsk w Normandii rozpoczął się szybki pościg na północny wschód. Tempo marszu było bardzo wysokie. Wydłużały się linie zaopatrzenia, a ogromną pracę wykonywała pułkowa czołówka naprawcza L.A.D., stale wymieniając uszkodzone elementy podwozi Shermanów.

Po przejściu Sekwany i Sommy Dywizja kierowała się przez Abbeville ku St. Omer. 4 września Pułk uczestniczył w działaniach pościgowych na osi Hesdin – Fruges – St. Omer. Celem było chwytanie przepraw zanim Niemcy zdążą je zniszczyć i niedopuszczenie do zorganizowania nowej linii obrony.

5 września działania w rejonie St. Omer trwały nadal. Miasto zostało opuszczone przez Niemców, a elementy Pułku wspierały zajmowanie przepraw i dalszy ruch brygady.

6 września 1944 roku Pułk przekroczył granicę belgijską i kontynuował pościg w kierunku Ypres i Roulers. Na trasie znajdowały się pola bitew I wojny światowej, w tym rejon Passchendaele. Dywizja posuwała się szybko, lecz przeciwnik wykorzystywał kanały, mosty i zabudowania do opóźniania marszu.

Pod Ypres Niemcy stawili opór. Dywizja obeszła miasto, a jego oczyszczenie powierzono piechocie. 7 września walki przeniosły się ku Roulers. Następnego dnia jednym z głównych celów stał się Tielt, który należało opanować bez utraty tempa marszu na kanał gandawski.

W tym okresie charakter walk zmienił się. Zamiast statycznych pozycji normandzkich Pułk prowadził długie marsze, szybkie rozpoznania i krótkie, gwałtowne starcia o miejscowości i przeprawy.

Po pierwszym szybkim pościgu tempo działań ponownie zwolniło. Coraz większą rolę odgrywały przeszkody wodne, kanały, zalane tereny oraz silniejsze punkty oporu. 24 Pułk Ułanów walczył w rejonie Merksplas, Alphen i Terover, wspierając piechotę oraz prowadząc działania manewrowe na trudnym, podmokłym terenie.

Walki te stanowiły bezpośrednie przygotowanie do uderzenia w kierunku Bredy. Czołgi często musiały poruszać się tylko po drogach i groblach, ponieważ zejście z utwardzonej nawierzchni groziło ugrzęźnięciem.

Po oczyszczeniu południowego brzegu Mozy Niemcy utrzymywali jeszcze silnie umocniony przyczółek Moerdijk. Obejmował on miejscowość i port, a także dwa wielkie mosty — drogowy i kolejowy. Teren był płaski, częściowo zalany i poprzecinany groblami. Ruch czołgów był praktycznie ograniczony do kilku dróg.

8 listopada 24 Pułk Ułanów ruszył do natarcia przez system betonowych zapór, pól minowych i umocnień. Na głównym kierunku 3 szwadron ponosił straty, próbując wybić przejście w zaporach. Tymczasem 1 szwadron wykorzystał mniej bronioną, częściowo zalaną groblę na prawym skrzydle.

Rozpędzone Shermany przeszły przez wodę i wyszły na tyły niemieckich umocnień. Do godziny 14.15 1 szwadron osiągnął pozycje bezpośrednio przed Moerdijk. Wkrótce cała siła ogniowa Pułku — około 30 Shermanów — znalazła się na wąskich groblach, ostrzeliwując miasto, port i rejon mostów.

Do wieczora wspólnie z piechotą wzięto około 370 jeńców. Pułk zniszczył sześć niemieckich dział samobieżnych i zdobył kolejne. Rankiem 9 listopada przyczółek został całkowicie zlikwidowany. Własne straty Pułku w tej akcji wyniosły czterech rannych i trzy zniszczone czołgi.

Po Moerdijk front ustabilizował się. W grudniu, w związku z niemiecką ofensywą w Ardenach, 1 Dywizja Pancerna musiała przejąć szerszy odcinek obrony. 24 Pułk Ułanów pozostawał w odwodzie korpusu, ale 1 i 2 szwadron wysunięto odpowiednio do Oosterhout i Terheijden.

Mrozy dochodzące według kroniki Pułku do około 15 stopni poniżej zera skuły lodem kanały, rowy i zalewy, zwiększając ryzyko przenikania niemieckich patroli. Szwadrony utrzymywały stałą gotowość, wystawiały placówki i patrole oraz zabezpieczały mosty.

Święta Bożego Narodzenia obchodzono skromnie, często w ramach plutonów na placówkach. Po obu stronach frontu wyczuwało się chwilowe uspokojenie, ale Pułk pozostawał w pełnej gotowości.

Po przeprawie przez Ems 3 szwadron został przydzielony do zgrupowania mjr. Stępienia, którego zadaniem było uchwycenie przeprawy przez Küsten Kanal. Pierwsze próby sforsowania kanału 14 i 15 kwietnia nie powiodły się. Niemcy byli dobrze wkopani w wały i umocnienia ziemne, a piechota i saperzy ponosili ciężkie straty.

Podczas działań demonstracyjnych poległ por. Stefan Romer z 2 szwadronu, trafiony przez snajpera w chwili obserwowania ognia ze swojego czołgu.

19 kwietnia do przełamania użyto m.in. czołgów Crocodile z miotaczami ognia, ciężkich moździerzy, całej artylerii dywizyjnej, saperów i lotnictwa. Po uchwyceniu północnego brzegu przez piechotę czołgi 3 szwadronu przeszły przez prowizoryczną przeprawę i uderzyły wzdłuż toru kolejowego. Przyczółek został utrzymany i rozszerzony.

20 kwietnia główne siły Pułku przekroczyły Küsten Kanal. 1 szwadron wspierał natarcie na Aschendorf. Na skraju miejscowości niemieckie działa przeciwpancerne zniszczyły czołowy Sherman; polegli plut. Roman Kuźnik i uł. Tadeusz Bartycha.

Po zajęciu Aschendorf Pułk skierował się na Papenburg. Pluton rozpoznawczy uchwycił pierwsze zabudowania miasta, a 3 szwadron podszedł od południa. Rankiem 21 kwietnia opór osłabł i około godziny 10.00 wschodni skraj Papenburga oraz przeprawy znalazły się w rękach polskich oddziałów.

W walkach pod Aschendorf źródło pułkowe szczególnie wyróżnia ppor. Gustawa Zipsera, który po zniszczeniu czołowego czołgu podjechał własnym Shermanem pod niemieckie działo przeciwpancerne, zniszczył je i następnie pomagał rannym z pierwszej załogi.

Po opanowaniu Papenburga Pułk otrzymał zadanie uderzenia w kierunku Kollinghorst. Teren był wyjątkowo niekorzystny dla czołgów: wąskie groble prowadziły przez torfowiska i bagna, a po przejeździe kilku pojazdów drogi rozpadały się pod gąsienicami. Czołgi grzęzły, a niemiecka piechota morska wykorzystywała Panzerfausty do walki z bliskiej odległości.

W rejonie Walderfeld i Flachsmeer 3 szwadron stracił czołgi od Panzerfaustów. Źródło wymienia liczne przykłady ratowania rannych pod ogniem i wyprowadzania uszkodzonych Shermanów przez członków załóg.

W następnych dniach Pułk wspierał 3 Brygadę Strzelców w działaniach nad rzekami Leda i Jümme. Szwadrony kolejno osłaniały przeprawy i pracę saperów w rejonie Posthausen. 26 kwietnia poległ ppor. Jerzy Szczepanowski, trafiony pociskiem moździerzowym po zakończeniu służby na przedmościu.

Pod koniec kwietnia opór niemiecki wyraźnie słabł. Największym problemem stały się zniszczone drogi i mosty oraz rozległe zalewy, przez które należało prowadzić zaopatrzenie i czołgi.

221

strat osobowych w zestawieniu Pułku za okres 8 VIII 1944 – 10 VI 1945

69

zabitych i zmarłych z ran według zbiorczego zestawienia

48 + 12

straconych Shermanów i Stuartów w całej kampanii

Kampania 1944–1945 była kulminacją przemiany rozpoczętej jeszcze w Kraśniku w 1937 roku. Pułk, który przez pierwsze lata swej historii walczył konno, zakończył wojnę jako doświadczona jednostka pancerna. Zachował jednak własne imię, sztandar, tradycje kawaleryjskie i świadomość ciągłości z 214 Pułkiem Ułanów Armii Ochotniczej oraz przedwojennym garnizonem w Kraśniku.

W ciągu dziewięciu miesięcy frontowej służby Pułk przeszedł od normandzkich pól i żywopłotów, przez szybki pościg we Francji i Belgii, kanały i zalewy Holandii, aż po torfowiska północnych Niemiec. Był to najdłuższy i najbardziej intensywny szlak bojowy w całej historii 24 Pułku Ułanów.